Niedługo dalsza część starożytnych bitew morskich na tutejszym blogu.
Bitwy morskie
Jestem starożytnikiem. Moją specjalnością jest strona militarna tego okresu a w szczególności działalność wojenna na morzu. Nie sposób jednak opisywać samych bitew, kiedy często brak tekstów źródłowych. Dlatego zamieszczam krótki rys dotyczący samego konfliktu zakończonego bitwą. Blog swój rozpocząłem od opisania warunków geograficznych i możliwości ówczesnych żeglarzy oraz ich okrętów.
piątek, 24 sierpnia 2012
niedziela, 6 listopada 2011
Zmiana adresu bloga
Szanowni Państwo
Od następnego tygodnia tj. 07.11 - 14.11.2011r. blog o starozytnych bitwach morskich redagowany będzie pod adresem : http://www.starozytnebitwymorskie.blog.pl/ .
Raz jeszcze przepraszam za utrudnienia. Niniejszy blog istnieć będzie do 31.12.2011r.
Pozdrawiam serdecznie
Yarro
Od następnego tygodnia tj. 07.11 - 14.11.2011r. blog o starozytnych bitwach morskich redagowany będzie pod adresem : http://www.starozytnebitwymorskie.blog.pl/ .
Raz jeszcze przepraszam za utrudnienia. Niniejszy blog istnieć będzie do 31.12.2011r.
Pozdrawiam serdecznie
Yarro
niedziela, 23 października 2011
Zmiana adresu bloga
Szanowni czytelnicy !
Ze względu na okoliczności jakie zaszły w ostatnim czasie blog o bitwach morskich starożytności będzie nadal redagowany na innym blogu. O adresie bloga poinformuję w nastepnej informacji. W tej chwili szukam czegoś przyjaznego. Mam nadzieję iż i Państwu, i mnie będzie sie tam pracowało lepiej niż z Google.
Pozdrawiam serdecznie
Yarro
Ze względu na okoliczności jakie zaszły w ostatnim czasie blog o bitwach morskich starożytności będzie nadal redagowany na innym blogu. O adresie bloga poinformuję w nastepnej informacji. W tej chwili szukam czegoś przyjaznego. Mam nadzieję iż i Państwu, i mnie będzie sie tam pracowało lepiej niż z Google.
Pozdrawiam serdecznie
Yarro
środa, 28 września 2011
Wojna Peloponeska
Wśród Greków nigdy nie było jedności myśli i słowa. Potrafili się na krótko zjednać kiedy mieli wspólnego wroga. Przykładem tu są wojny perskie. Jednak i wtedy część Greków opowiadała się za najeźdźcą np. Beocja. Najbardziej poróżnione były Ateny i Sparta.
Konflikt tych polis doprowadził do wojny znanej jako Wojna Peloponeska.
W historii Grecji Wojna Peloponeska była najdłuższą, jaką prowadzili ze sobą Grecy.
W trwający z przerwami 27 lat konflikt wciągnięte zostały niemal wszystkie polis. W ciągu tego czasu zginęło ok. 10% całej ludności Hellady. Można powiedzieć, że Wojna Peloponeska była wojną totalną w warunkach ówczesnej Grecji. Konflikt prowadził do ostatecznego zwycięstwa poprzez wyniszczenie przeciwnika. Poza sporem mocarstw, jakimi były Ateny i Sparta nałożyło się także wiele sprzeczności i antagonizmów mniejszych państewek greckich, które opowiadały się to po jednej, to po drugiej stronie. Poza walką o hegemonię było to także starcie dwóch różnych organizmów państwowych i różnych ustrojów. Demokratyczne Ateny ścierały się z oligarchiczną Spartą. Linią frontu nie były tylko granice polis, ale także wpływy stronnictw wewnątrz państw. Stronnictwa oligarchiczne sprzyjały Sparcie a demokratyczne Atenom. Walka trwała wiele lat i prowadzona była z ogromną zawziętością. Prawie do końca nie było wiadomo, kto zwycięży. Ostateczne zwycięstwo przypadło Sparcie w wyniku przypadku, ale już kilka lat wcześniej Ateńczycy popełniali kardynalne błędy, które doprowadziły do tego szczęśliwego dla Sparty końca tej wojny.
poniedziałek, 19 września 2011
Bitwa nad Eurymedontem
Bitwa pod Mykale doprowadziła do zagłady zdecydowanej większości perskiej floty. Ocalałe jej resztki nie nadawały się do stoczenia jakiejkolwiek bitwy morskiej z Hellenami. W 478 r. p.n.e. powstał Ateński Związek Morski. Ateny szybko stały się jego hegemonem i decydowały o polityce całej organizacji. Na jej czele po śmierci Pauzaniasza – wodza spartańskiego, zwycięzcy spod Platej i wyzwoliciela kolonii greckich w Jonii – dowódcą floty Związku Morskiego zawsze był Ateńczyk.
Na początku lat sześćdziesiątych V w. p.n.e. dowódcą greckiej ( związkowej ) floty został Kimon – syn Miltiadesa zwycięzcy spod Maratonu w 490 r. p.n.e. Przez kilkanaście lat triery przeszły metamorfozę. Z okrętów, które miały bronić Grecji stały się jednostkami zaczepnymi. Poszerzono im pokłady a ich części boczne łączyły się w kilku miejscach w celu szybkiego przemieszczania żołnierzy na pokładach. Flota Kimona składająca się z 300 trier nowego typu w tym 200 ateńskich posiadała ok. 5000 obsadę hoplitów. Sojusznicy zabierali oddziały lekkozbrojne i łuczników. Tego typu dodatkowa załoga była świetnie przygotowana do ataków obcych okrętów na morzu, do abordażu a także do szybkiego desantu na wybrzeżu.
W 467 r. p.n.e. Kimon wyruszył ku małoazjatyckiemu brzegowi. W Faselis założył swą bazę operacyjną. Stąd wyruszył na spotkanie odbudowanej floty perskiej. Wódz perski Ariomandes stacjonujący u ujścia rzeki Eurymedont nie zdecydował się na bitwę morską. Wpłynął swą flotą w ujście rzeki i obwarował jej brzegi. Flota znalazła się pod osłoną armii. Ironią jest to, iż podobna sytuacja miała miejsce 12 lat wcześniej. Pod Mykale flota też broniła się na brzegu. Tukidydes opisuje bitwę bardzo pobieżnie. Więcej informacji czerpiemy z życiorysu Kimona. Ów wódz postąpił dość ryzykownie. Wprowadził swe okręty w ujście rzeki. Persowie i tu ni podjęli bitwy. Uciekając rozbijali się wzajemnie o siebie lub wpadali na brzeg. Wiele niezniszczonych perskich okrętów przejęli Grecy. Perskie wojska lądowe wystąpiły w obronie uciekających marynarzy. Wtedy to Kimon dokonał desantu swych hoplitów i innych formacji lądowych. Doszło do zaciętej bitwy, podczas, której Persowie mężnie się bronili. W końcu jednak Grecy zwyciężyli. Okupili to zwycięstwo dużą liczba poległych.
W rezultacie bitwy w ujściu Eurymedontu. Persowie stracili swą nowo odbudowana flotę. Na dłuższy czas w ogóle przestała istnieć. Ateński Związek Morski od tej chwili całkowicie panował w tej części Morza Śródziemnego. Z czasem Grecy wyzwolili spod panowania perskiego wszystkie miasta zamieszkałe przez Hellenów aż po Cylicje na południowym wybrzeżu Medyteranu. Wojny grecko – perskie zakończył pokój Kalliasza w 449 r. p.n.e. Potwierdził on fakt, iż Morze Egejskie znów stało się wewnętrznym morzem Greków.
niedziela, 18 września 2011
Bitwa pod Mykale
Po bitwie pod Salaminą działania zbrojne skoncentrowane były na lądzie. Tutaj prym wiedli Spartanie. Wiosną 479 r. p.n.e. Mardoniusz wznowił działania wojenne i ponownie zajął Attykę. Jednak latem tego samego roku jego wojska zostały rozgromione pod Platejami. Jeszcze przed wyżej wspomniana bitwa lądową uchodźcy z Chios poprosili o wysłanie floty do Azji Mniejszej. Odmówiono im jednak. Wojska Kserksesa stacjonowały jeszcze wtedy w Grecji właściwej i postanowiono, iż flota potrzebna będzie bardziej właśnie tu niż z dala od teatru wojny z Persami.
Po bitwie pod Platejami ponownie poproszono od pomoc ateńskiej floty. Tym razem byli to wysłannicy z Samos, gdzie stacjonowała flota perska. Doniesiono o demoralizacji załóg okrętów floty perskiej a także o przygotowywanym powstaniu antyperskim przez Greków zamieszkujących Azję Mniejszą. Flota grecka liczyła 250 trier. Załogi wzmocniono 5000 odziałem hoplitów. Doskonale się sprawdzali podczas abordażu a także w ewentualnych działaniach na lądzie.
Perska flota stacjonująca na Samos liczyła wg Herodota ok 300 okrętów. Diodor podaje liczbę 400 szt., jednak skłaniać się należy do podań Herodota. Lądowe siły perskie liczyły wg Diodora 60 tys żołnierzy jednak i ta liczba wydaje się mocno zawyżona. Grecy nie wysłaliby 5 tys kontyngentu przeciw siłom 12 - krotnie większym. Najprawdopodobniej dość dużą część floty jak i armii lądowej stanowili Grecy zamieszkujący Azję Mniejszą. Nigdy nie byli pewnym elementem dla Persów a w czasie po bitwach pod Salaminą i Platejami stanowili raczej zagrożenie niż ofiarną służbę.
Wodzowie perscy, kiedy dowiedzieli się o flocie greckiej zdążającej w kierunku Samos zdecydowali, iż nie będą stawać do boju na morzu. Ich ocena swych szans w starciu z Grekami wypadała na ich własną niekorzyść. Opuścili Samos i udali się w kierunku przyl. Mykale znajdującego się pomiędzy w/w wyspą a Miletem. Ruch ten był jak najbardziej uzasadniony ponieważ w okolicach Miletu stacjonowała perska armia. Persowie wyciągnęli swe okręty na brzeg i obwarowali je jak i cały obóz wałem z kamieni i drewna, który wzmocniono palisadą z wbitych w ziemię pali. Taka taktyka podyktowana była nastawieniem Jonów do armii Kserksesa, którzy w zamian za pomoc obiecywali nadpływającym Grekom wybuch antyperskiego powstania. Poza tym przeciw Persom płynęło 250 okrętów, które dowiodły swej wyższości pod Artemizjon i Salaminą.
Do bitwy doszło w sierpniu 479 r. p.n.e. Trudno jednak nazwać to bitwą morską. Kiedy Leutychides dotarł pod Mykale flota perska była już zamknięta w warownym obozie na brzegu morza. Jedyną możliwością zniszczenia perskich okrętów był atak na lądzie. Przed samą bitwą Grecy wezwali Jonów do otwartego wystąpienia przeciw Persom. W tym wypadku dowódcy perscy powzięli decyzję o wysłaniu odziałów Jońskich poza obóz a załogi z Samos rozbrojono. W tym momencie armię Kserksesa stanowili tylko rodowici Persowie. Dodatkowym zabezpieczeniem zewnętrznej strony obozu perskiego byli łucznicy. Wewnątrz ustawiono piechotę, która miała odeprzeć atak Greków. Hellenowie wylądowali na południe od obozu perskiego. 5-o tysięczny odział hoplitów został wzmocniono załogami trier. Po południu dotarli oni do perskiej warowni. Ateńczycy, Koryntyjczycy i wojsko innych polis szło wybrzeżem bezpośrednio w kierunku Persów. Spartanie natomiast obeszli wzgórza i mieli zaatakować z drugiej strony. Ateńczycy pierwsi dotarli do obozu perskiego. Mimo zaciekłej obrony łuczników zepchnięto ich do środka warowni i wdarłszy się za nimi Ateńczycy wraz z Koryntyjczykami rozpoczęli walkę już w obozie wroga. Jedynie rodowici Persowie walczyli do końca. Oddziały ludów podbitych w tej sytuacji salwowały się ucieczką. Od strony wzgórz nadeszli Spartanie wraz z oddziałami z Samos wcześniej rozbrojonymi i odesłanymi w głąb lądu. Walka przeistoczyła się w rzeź wojsk perskich. Jońskie wojska, które rankiem były jeszcze pod rozkazami wodzów perskich teraz dobijały resztki uciekających Persów. Grecy zdobyli obóz i zniszczyli flotę Kserksesa podpalając ustawione w obozie okręty. Dość dziwnie się Grecy zachowali paląc perskie triery a nie przejmując je pod swoja komendę. W tej chwili Persja straciła trzon swej floty i praktycznie nie liczyła się już na morzu. W rezultacie greckiego zwycięstwa pod Mykale doszło do antyperskiego powstania. Małoazjatyckie wybrzeże wraz z Jonią zostało wyzwolone spod perskiego panowania.
czwartek, 15 września 2011
Bitwa pod Salaminą
Po wycofaniu się floty greckiej spod przyl. Artemizjon i przegranej pod Termopilami Persowie mieli otwartą drogę do Grecji Środkowej. Nie było mowy o rozstrzyganiu konfliktu w walnej bitwie lądowej. Osłabione wojska połączonych polis zapewne zostałyby wycięte w pień do ostatniego hoplity. Dla floty jedynym miejscem, w którym mogłaby zagrodzić drogę perskiej armadzie było największe zwężenie Cieśn.. Eubejskiej – Eurypos. Jednak flota perska mogła opłukać Eubeę i od południa zaatakować szyk ustawiony przeciw części floty perskiej nacierającej z północy. Z tego powodu Grecy opuścili ów akwen.
Kiedy Persowie wkroczyli do Grecji Środkowej zastali wyludniony kraj. Mieszkańcy tych terenów uciekli przez wrogiem. Kserkses oszczędził Beocję, która od razu złożyła mu hołd.
W tym czasie wojska greckie zajęły Istmę. Flota zajęła zat. Sarońską koło wyspy Salamina.
Flota grecka składała się tak jak pod Artemizjon głównie z okrętów ateńskich. Ponadto swe siły przysłała Megara, Egina, Chalkis, Eretria, Sparta, Korynt, Sykion, Trojzena. Po kilka okrętów przysłały wyspy: Keos, Melos, Skyros, Naksos. Jeden okręt przybył z zachodu, z Krotonu w Italii. Generalnie siły greckie pod Salaminą były większe niż pod Artemizjon i liczyły 378 trier. Dwa okręty dołączyły przed samą bitwą. Flotą nadal teoretycznie dowodził wódz spartański spod Artemizjon – Eurybiades. Jednak rola Ateńczyka Temistoklesa była chyba jeszcze większa niż w poprzedniej bitwie morskiej stąd uznawany jest on za właściwego dowódcę greckiej floty.
Pod koniec września 480 r. p.n.e. Hellenowie zajęli pozycję w zat. Sarońskiej, w miejscu gdzie Wyspa Salamina najbardziej zbliża się do wybrzeża greckiego. Odległość ta wynosi ok. 1200 m. Grecy ustawili swe okręty tak, że ich prawe skrzydło opierało się o wyspę. Zatoka nie jest głęboka z dużą ilością płycizn i podwodnych skał. Znając ten akwen okręty greckie ominęły najniebezpieczniejsze rejony zatoki.
Po dotarciu wojsk lądowych Kserksesa do Attyki także zjawiła się tu flota perska podążająca za grecką spod Artemizjon. Dotarli oni do zat. Falerońskiej w pobliżu Aten. Liczebność ich armady określa się na ok. 500 – 700 okrętów. Co prawda Herodot podaje wciąż liczbę 1200 okrętów jednak należy pamiętać o wypadkach koło przyl. Atos, o stratach w bitwie artemizjońskiej oraz o zagładzie 200 okrętów w wypadzie wokół Eubei w celu okrążenia floty greckiej w sierpniu 480 r. p.n.e. Nawet gdyby Kserkses uzupełnił braki w swej flocie nie mogła ona swą liczebnością wyrównać wszystkich strat. Gdyby nawet przyjąć liczbę 700 okrętów liczba ta może być mocno zawyżona. Przyjmijmy zatem liczbę ponad 500 okrętów perskich. Przy udokumentowanej liczbie 380 szt. po stronie greckiej nie była to druzgocąca przewaga.
Ostatecznie po naradach wojennych zdecydowano się nie atakować umocnionego już przesmyku istmijskiego a stoczyć walną bitwę morską. Persowie wypłynęli naprzeciw Grekom i ustawili się między Salamina i zat. Pireusu tym samym odcinając Hellenów od pełnego morza. W tym samym momencie w obozie greckim wrzała dyskusja dotycząca strategii walki z Persami. Persowie widząc, iż Grecy nie zamierzają ustawić się do walki zawrócili do zat. Falerońskiej. 28 września 480 r. p.n.e. Kserkses zdecydował się uderzyć na Greków. Trudno przyjąć czy zadziałał tu czynnik fortelu Temistoklesa podsyłającego Persom informację o braku zgodności w obozie greckim czy wiadomość o nadpływających 60 trierach z Korkyry. Okręty perskie wyszły do bitwy w zat. Sarońskiej. Przed bitwą Persowie wysadzili desant na małej wysepce Psyttalei. Persowie mieliby przechwytywać uszkodzone okręty greckie i obsady greckich okrętów, które zostałyby uszkodzone lub zatopione w pobliży tej wysepki. O ruchach floty perskiej powiadomił Greków dawny przeciwnik Temistoklesa – Arystydes a jego słowa potwierdzili marynarze z triery, z Tenos, którzy przeszli nocą na stronę Greków. Znalazłszy się w częściowym okrążeniu Grecy przystąpili do bitwy. Konkretnego źródła dotyczącego przebiegu bitwy nie ma. Herodot podał tylko ogólna informację. Co prawda uczestnikiem bitwy był Ajschylos, który opisał bitwę w tragedii pt. „Persowie”. Jednak i ten przekaz jest mało dokładny. Zatem konkretnego przebiegu bitwy odtworzyć nie można. Wiadomym jest, iż przebieg bitwy obserwował Kserkses z wysokiego brzegu Attyki.
Nad ranem 28 września Grecy odpłynęli na północ ustawiając się u wejścia do zat. Salamińskiej. Prawe skrzydło w liczbie ok. 120 trier oparte było o przyl. Tropajski. Centrum to także ok. 120 trier z różnych polis w tym ok. 60 z Aten. Lewe – najsilniejsze skrzydło Greków to 120 trier i 14 pentekonter z Aten. Ok. 40 okrętów zostało odesłanych w głąb zat. Eleusis w celu obrony przejścia do zat. Sarońskiej koło Megary. Podczas bitwy eskadra ta wróciła i włączyła się do walki. Nie trzeba było długo czekać na Persów. Ich flota weszła do zatoki i ustawiła się frontem do okrętów greckich. Wg Herodota naprzeciw Greków stanęli Fenicjanie jako, ze dysponowali najlepszymi 300 terierami we flocie Kserksesa. Centrum zajęli Egipcjanie i Cylicyjczycy w łącznej liczbie 300 okrętów i 50 z Likii. Lewe skrzydło zajęły okręty jońskie, aryjskie, pontyjskie, pamfilijskie oraz triery z Norii i Wysp M. Egejskiego. Łącznie ok. 400 okrętów. Jak widać Herodot przytoczył tu całą flotę sprzed Artemizjon oraz sztormów, które znacznie uszczupliły armadę Kserksesa.
Ze względu na znaczne ograniczenie miejsca w zatoce w pierwszej linii znalazło się ok. 90 okrętów Perskich. Stały one bardzo blisko siebie. Były wręcz stłoczone. Właśnie ze względu na te okoliczności Grecy wybrali to miejsce na bitwę. Fenicjanie dysponujący najlepszymi okrętami i najlepiej wyszkolonymi załogami wysunęli się nieco przed kolumnę floty Perskiej. Opływając przyl. Tropaja wpadli na stojących za nim Ateńczyków. Ci widząc nadpływającego wroga cofnęli się nieco wciągając Fenicjan w głąb zatoki. Zmiana bryzy nie pozwoliła Fenicjanom rozwinąć szyku i ustawiła ich okręty bokiem do Greków. W tym właśnie momencie Temistokles zaatakował. Ze względu na budowę okrętów greckich – miały znacznie niższe burty niż okręty fenickie i reszta floty perskiej – zmiana kierunku wiatru nie utrudniła im manewrów. Tak jak Fenicjanom. Taranowano burty, łamano wiosła a hoplici znajdujący się w obsadach okrętów Helleńskich dokonywali abordażu jednostek perskich. Fenicjanie bronili się, jednak zostali zmuszeni do ucieczki. Zawracając wpadli w centrum i lewe skrzydło swej floty. Za uciekającymi miedzy szeregi perskie wpłynęli Grecy uderzając na jednostki perskie związane już walką z okrętami z Megary i Chalkis. Obrona została przełamana, po czym w jeszcze większym chaosie centrum floty perskiej zostało zmuszone do ucieczki. Już w czasie bitwy morskiej Ateńczycy odbili Psytaleę z rąk perskich. Tu grecy pomagali swym rodakom, którzy dopływali do tej wysepki w pław z zatopionych okrętów bądź wysiadali z uszkodzonych. Po rozbiciu prawego – fenickiego skrzydła i centrum Ateńczycy popłynęli na pomoc swemu prawemu skrzydłu walczącemu z przeważającymi siłami perskimi. Duża ilość stłoczonych okrętów, co prawda nie mogła sprawnie manewrować, ale była też silnym przeciwnikiem nie do rozbicia dla Lacedemończyków i Eginetów. Szalę zwycięstwa przechyliła eskadra ateńska wypychając okręty jońskie z szyku. I tu powstało wielkie zamieszanie, gdyż okręty fenickie i z centrum wpadły na swe lewe skrzydło. Ponosząc ogromne straty Persowie zaczęli się wycofywać. Jednak wpadali na siebie i wzajemnie taranowali. Tu Egineci natarli na wycofujących się Fenicjan i zatopili wiele ich okrętów. To, co pozostało z wielkiej armady w chaosie i stłoczeniu ukryło się w zat. Falerońskiej pod osłoną lądowej armii Kserksesa.
Persowie ponieśli klęskę. Diodor podaje, że w bitwie pod Salamina Persowie stracili ponad 200 okrętów czy ok. 40 jednostkach po stronie greckiej. Perskie straty w ludziach to ok. 40 tys. marynarzy i żołnierzy. Przyjmując szacunkowo ponad 500 okrętów po stronie perskiej to ponad 1/3 stanu jest pokaźną stratą. Nie można jednak popadać w skrajności. Flota perska, choć rozbita to jednak przedstawiała jeszcze po bitwie dużą wartość bojową. Wagą zwycięstwa Greków nie są straty w ludziach po stronie perskiej, ale z dotychczasowych walk na morzu, które nie rozstrzygały o losach wojny ta miała wielkie znaczenie i doprowadziła do tego, że Kserkses zaczął się wycofywać z Grecji. Nastroje w jego flocie były złe. Upadła wiara w zwycięstwo. Toteż unikali oni następnego rozstrzygnięcia na morzu. Po bitwie pod Salamina flota ateńska stała się pierwszą potęgą morską we wschodniej części M. Śródziemnego.
czwartek, 8 września 2011
Bitwa koło przylądka Artemizjon
Słowem wstępu należy przedstawić dysproporcje liczebności flot : perskiej i greckiej. Historycy spierają się, co do wielkości armady perskiej. Rozbieżności są ogromne. Od 700 do 3000 okrętów.
Przyjmuje się jednak 1000 – 1200 jednostek po stronie perskiej przeciw 324 terierom greckim, co już nie stanowi pola do dyskusji historykom. Wobec posuwającej się potęgi perskiej w kierunku Attyki postanowiono zagrodzić Persom drogę w przesmyku Termopilskim prowadzącym od Grecji środkowej. Po wcześniejszych ustaleniach wodzem armii lądowej Greków został Spartanin – Leonidas a floty wojennej Ateńczyk – Temistokles. Nieliczna, bo składająca się tylko z 10 okrętów eskadra spartańska nie chciała walczyć pod dowództwem innym niż spartańskie. Ateńczycy ze względu na ogólne dobro kampanii zgodzili się na warunki Lakończyków. Dowódcą floty został Eurybiades. Faktycznie jednak pozostał nim Temistokles. Doradzał Eurybiadesowi i jego decyzje były ostateczne.
Zanim doszło do bitwy trwającej 3 dni latem 480 r. p.n.e., Persowie stracili z powodu sztormu ok 400 okrętów (Herodot). Była to 1/3 ich floty. Porównując jednak pozostałe siły z greckimi nadal Persowie mieli miażdżącą przewagę. Armada perska płynęła na południe wzdłuż wybrzeży Magnezji i koło wyspy Skiatos skręciła w kierunku zachodnim, aby dalej posuwać się na południe pod osłoną Eubei. Tu jednak napotkano przygotowaną flotę grecką, która zagrodziła Persom drogę w najwęższym miejscu – cieśninie Oreos. Flota grecka była przedłużeniem armii lądowej liczącej 7000 hoplitów broniącej Termopil. Obie formacje były w stałym kontakcie. Persowie widząc ustawienie Greków wysłali eskadrę liczącą 200 trier wokół Eubei, aby zaatakować Temistoklesa od strony Lokrydy. Niestety owa eskadra została zniszczona przez sztorm, który jak pisze sam Herodot był o tej porze roku zjawiskiem niezwykłym. W tej sytuacji można mówić o cudownym zbiegu okoliczności chroniącym flotę grecką. Grecy rozważali wypłyniecie przeciwko eskadrze perskiej jednak w ostateczności wszystkie okręty Hellenów pozostały na swych stanowiskach.
Około południa Persowie ustawili się naprzeciw Greków. Mimo zastosowania fortelu wyciągnięcia Hellenów z cieśniny, który się nie udał musieli przyjąć walkę w niedogodnym dla ich okrętów miejscu.
Grecy utworzyli formacje wachlarza skierowując dzioby w kierunku wroga w ściągnąwszy rufy ku środkowi uderzyli na Persów. Niestety nie obyło się bez strat jednak Hellenowie zdobyli ok 30 okrętów floty Kserksesa. Zacięta walka trwała do późnego wieczora bez rozstrzygnięcia, choć przełamali swe obawy przed wiele silniejszym przeciwnikiem i byli stroną aktywną. Z tego względu można im właśnie przypisać sukces w pierwszym dniu bitwy. Persowie wycofali się do Afetaj a Grecy wrócili na swoje wcześniejsze pozycje w cieśn. Oreos broniącej dojścia m.in. do Termopil. To dodać należy, iż w tym samym momencie trwały zacięte walki na lądzie właśnie pod Termopilami. Noc po pierwszym dni walki nie była sprzymierzeńcem Persów. Deszcz i wzmagający się wiatr utrudniał utrzymanie się na pozycjach. Toteż rano załogi perskich okrętów były wyczerpane i zupełnie niezdolne do walki. Poza tym dowiedziano się, że eskadra wysłana w celu okrążenia Greków uległa zagładzie. Wiadomość ta pogłębiła kryzys w szeregach perskich. Drugiego dnia po południu Grecy stoczyli bitwę z okrętami cylicyjskimi. Poprzednio zniszczyli 30 spośród nich a teraz spacyfikowano resztę ( Herodot ). Jednak w materiałach źródłowych brak informacji dotyczących szczegółowego opisu wydarzeń tego dnia.
Trzeciego dnia zniecierpliwieni niepowodzeniami dowódcy perscy dążyli do walnego rozstrzygnięcia bitwy. Niemałym argumentem był tez gniew Kserksesa, który już kilkukrotnie zaowocował masowymi egzekucjami. Persowie ustawili się w kształcie półksiężyca przed liniami Greków ponownie chcąc ich wyciągnąć na szerszy akwen w celu okrążenia i zniszczenia wszystkich greckich okrętów. Niestety i tym razem manewr perski nie odniósł skutku. Mimo, iż Persowie uderzyli na Hellenów z wielką siłą nie zdołali przełamać linii greckich. Taktyka grecka doskonale sprawdziła się w tej sytuacji. W wąskim 3- kilometrowym przesmyku walczyć mogły tylko pierwsze linie okrętów a wielka liczba większych od greckich okrętów perskich nie miała takiej zdolności manewrowej jak jednostki przeciwnika. Persowie wpadali na siebie i w ogólnym chaosie sami na siebie wpadali. W takich warunkach walka mogła trwać do ostatecznego wyniszczenia którejkolwiek z flot. Walka trwała do zmierzchu. Grecy stracili wiele okrętów jednak straty perskie były znacznie większe.
Flota grecka utrzymała swoje pozycje a po 3 – dniowej walce i braku sukcesów, dalsze ataki na Hellenów nie miały sensu i były raczej skazane na dalsze niepowodzenia. W tej sytuacji właśnie |Grekom należy przypisać zwycięstwo. Wliczając wszystkie straty okrętów perskich do bitwie pod Artemizjon z ok 1200 jednostek nie pozostała nawet połowa. Niestety zaszły okoliczności zmuszające Hellenów do opuszczenia pozycji pod Oreos. Klęska pod Termopilami i zagrożenie Grecji środkowej były aż nadto dostatecznymi argumentami by opuścić dotychczasowe pozycje. Gdyby Persowie opłynęli Eubeę flota grecka najprawdopodobniej uległaby całkowitej zagładzie.
poniedziałek, 5 września 2011
Pierwsza wyprawa grecka Persów
Dwa lata po wyprawie trackiej Persowie podjęli pierwszą wyprawę przeciw Grecji właściwej.
Wg Herodota ich flota liczyła ok 600 okrętów. Herodot bardzo często używa tej liczby w stosunku do perskiej floty. Jednak pamiętać należy, iż wyprawa ta odbyła się 4 lata po bitwie pod Lade. Zatem należy przypuszczać, iż była to ta sama flota i najprawdopodobniej nie przeszła znacznych modyfikacji a co za tym idzie nie przybyło w niej wielu nowych trier. Flota ta składała się zatem z trier, pięćdziesiąciowiosłowców, które mimo kończenia swej kariery w ówczesnych flotach jeszcze były znacznym ich odsetkiem a także z jednostek transportowych i pomocniczych.
U brzegów Cylicji Persowie załadowali na swe okręty, piechotę oraz jazdę wraz z końmi i poprzez Samos, Naksos i Delos przybyli do Grecji i dokonali desantu na Eubei. Zdobyto i zniszczono Eretrię, która 4 lata wcześniej wraz Atenami wysłała swe okręty na pomoc powstańcom jońskim. Owa wyprawa skierowana była przeciw tym dwóm miastom w celu ich ukarania za pomoc w/w.
Poza tym chodziło o rozszerzenie wpływów perskim w środkowej części M. Śródziemnego.
Następnym etapem marszu Persów była równina maratońska. Tu doszło do bitwy, w której Persowie zostali rozgromieni. Uciekając dotarli do swych okrętów i celem ich był szybki manewr w kierunku Aten. Ponowny desant i zajęcie tego ważnego polis. Jednak Grecy przejrzeli zamiary wroga i zdążyli obsadzić miasto wojskami spod Maratonu. Manewr Persów się nie udał jednak mimo, iż w 490 r. p.n.e nie doszło do żadnej bitwy morskiej nie sposób, nie oddać ważnego znaczenia siłom morskim, które tu miały wykazać ogromną rolę w szybkim i bezpiecznym dostarczeniu ogromnej liczby wojsk do Grecji. Dokonano desantu i uratowano resztki wojsk lądowych a w końcu podjęto próbę zaskoczenia Greków atakiem na Ateny.
niedziela, 4 września 2011
Wyprawa tracka Persów
W 492 r. p.n.e. miała miejsce perska wyprawa przeciw Tracji i Macedonii. Dawniej uważano ja za pierwszą wyprawę przeciw Grecji jednak obecnie uznaje się jej cele ograniczone tylko do przygotowania gruntu pod wyprawy przeciw Grecji właściwej.
Podczas tej wyprawy flota perska została zdziesiątkowana przez warunki pogodowe. Podczas okrążania przylądka Atos na Chalkidice perska armadę dopadł północny wiatr z porywami szkwału. Wg źródeł – Herodot – miał on rzucić wiele okrętów na skały przyl. Atos.
Ulec zagładzie miało ok. 300 jednostek z 20 tys. Ludzi na pokładach. Tak ogromne straty spowodowane były warunkami – sztorm - utonięcia oraz „potwory morskie porywające ludzi” – zapewne chodzi tu o rekiny, a także rozbicie przez fale o skały.
Dokładna liczba ówczesnej floty perskiej biorącej udział w tej wyprawie nie jest znana. Jednak utrata ok. 300 okrętów i w/w liczby ludzi musiała być dotkliwa stratą dla Mardoniusza – króla perskiego. Wobec owej klęski i oporu plemion trackich Persowie wycofali się na swoje terytorium w Azji Mniejszej. Mimo wszystko tej wyprawy nie można uznać za zdecydowana porażkę. W efekcie tej wyprawy Mardoniusz podporządkował sobie trackie wybrzeże.
Subskrybuj:
Posty (Atom)