czwartek, 8 września 2011

Bitwa koło przylądka Artemizjon

Słowem wstępu należy przedstawić dysproporcje liczebności flot : perskiej i greckiej. Historycy spierają się, co do wielkości armady perskiej. Rozbieżności są ogromne. Od 700 do 3000 okrętów.
Przyjmuje się jednak 1000 – 1200 jednostek po stronie perskiej przeciw 324 terierom greckim, co już nie stanowi pola do dyskusji historykom. Wobec posuwającej się potęgi perskiej w kierunku Attyki postanowiono zagrodzić  Persom drogę w przesmyku Termopilskim prowadzącym od Grecji środkowej. Po wcześniejszych ustaleniach wodzem armii lądowej Greków został Spartanin – Leonidas a floty wojennej Ateńczyk – Temistokles. Nieliczna, bo składająca się tylko z 10 okrętów eskadra spartańska nie chciała walczyć pod dowództwem innym niż spartańskie. Ateńczycy ze względu na ogólne dobro kampanii zgodzili się na warunki Lakończyków. Dowódcą floty został Eurybiades. Faktycznie jednak pozostał nim Temistokles. Doradzał Eurybiadesowi i jego decyzje były ostateczne.
  Zanim doszło do bitwy trwającej 3 dni latem 480 r. p.n.e., Persowie stracili z powodu sztormu ok 400 okrętów (Herodot). Była to 1/3 ich floty. Porównując jednak pozostałe siły z greckimi nadal Persowie mieli miażdżącą przewagę. Armada perska płynęła na południe wzdłuż wybrzeży Magnezji i koło wyspy Skiatos skręciła w kierunku zachodnim, aby dalej posuwać się na południe pod osłoną Eubei. Tu jednak napotkano przygotowaną flotę grecką, która zagrodziła Persom drogę w najwęższym miejscu – cieśninie Oreos. Flota grecka była przedłużeniem armii lądowej liczącej 7000 hoplitów broniącej Termopil. Obie formacje były w stałym kontakcie. Persowie widząc ustawienie Greków wysłali eskadrę liczącą 200 trier wokół Eubei, aby zaatakować Temistoklesa od strony Lokrydy. Niestety owa eskadra została zniszczona przez sztorm, który jak pisze sam Herodot był o tej porze roku zjawiskiem niezwykłym. W tej sytuacji można mówić o cudownym zbiegu okoliczności chroniącym flotę grecką. Grecy rozważali wypłyniecie przeciwko eskadrze perskiej jednak w ostateczności wszystkie okręty Hellenów pozostały na swych stanowiskach.
  Około południa Persowie ustawili się naprzeciw Greków. Mimo zastosowania fortelu wyciągnięcia Hellenów z cieśniny, który się nie udał musieli przyjąć walkę w niedogodnym dla ich okrętów miejscu.
  Grecy utworzyli formacje wachlarza skierowując dzioby w kierunku wroga w ściągnąwszy rufy ku środkowi uderzyli na Persów. Niestety nie obyło się bez strat jednak Hellenowie zdobyli ok 30 okrętów floty Kserksesa. Zacięta walka trwała do późnego wieczora bez rozstrzygnięcia, choć przełamali swe obawy przed wiele silniejszym przeciwnikiem i byli stroną aktywną. Z tego względu można im właśnie przypisać sukces w pierwszym dniu bitwy. Persowie wycofali się do Afetaj a Grecy wrócili na swoje wcześniejsze pozycje w cieśn. Oreos broniącej dojścia m.in. do Termopil. To dodać należy, iż w tym samym momencie trwały zacięte walki na lądzie właśnie pod Termopilami. Noc po pierwszym dni walki nie była sprzymierzeńcem Persów. Deszcz i wzmagający się wiatr utrudniał utrzymanie się na pozycjach. Toteż rano załogi perskich okrętów były wyczerpane i zupełnie niezdolne do walki. Poza tym dowiedziano się, że eskadra wysłana w celu okrążenia Greków uległa zagładzie. Wiadomość ta pogłębiła kryzys w szeregach perskich. Drugiego dnia po południu Grecy stoczyli bitwę z okrętami cylicyjskimi. Poprzednio zniszczyli 30 spośród nich a teraz spacyfikowano resztę ( Herodot ). Jednak w materiałach źródłowych brak informacji dotyczących szczegółowego opisu wydarzeń tego dnia.
  Trzeciego dnia zniecierpliwieni niepowodzeniami dowódcy perscy dążyli do walnego rozstrzygnięcia bitwy. Niemałym argumentem był tez gniew Kserksesa, który już kilkukrotnie zaowocował masowymi egzekucjami. Persowie ustawili się w kształcie półksiężyca przed liniami Greków ponownie chcąc ich wyciągnąć na szerszy akwen w celu okrążenia i zniszczenia wszystkich greckich okrętów. Niestety i tym razem manewr perski nie odniósł skutku. Mimo, iż Persowie uderzyli na Hellenów z wielką siłą nie zdołali przełamać linii greckich. Taktyka grecka doskonale sprawdziła się w tej sytuacji. W wąskim 3- kilometrowym przesmyku walczyć mogły tylko pierwsze linie okrętów a wielka liczba większych od greckich okrętów perskich nie miała takiej zdolności manewrowej jak jednostki przeciwnika. Persowie wpadali na siebie i w ogólnym chaosie sami na siebie wpadali. W takich warunkach walka mogła trwać do ostatecznego wyniszczenia którejkolwiek z flot. Walka trwała do zmierzchu. Grecy stracili wiele okrętów jednak straty perskie były znacznie większe.
  Flota grecka utrzymała swoje pozycje a po 3 – dniowej walce i braku sukcesów, dalsze ataki na Hellenów nie miały sensu i były raczej skazane na dalsze niepowodzenia. W tej sytuacji właśnie |Grekom należy przypisać zwycięstwo. Wliczając wszystkie straty okrętów perskich do bitwie pod Artemizjon z ok 1200 jednostek nie pozostała nawet połowa. Niestety zaszły okoliczności zmuszające Hellenów do opuszczenia pozycji pod Oreos. Klęska pod Termopilami i zagrożenie Grecji środkowej były aż nadto dostatecznymi argumentami by opuścić dotychczasowe pozycje. Gdyby Persowie opłynęli Eubeę flota grecka najprawdopodobniej uległaby całkowitej zagładzie.

poniedziałek, 5 września 2011

Pierwsza wyprawa grecka Persów

Dwa lata po wyprawie trackiej Persowie podjęli pierwszą wyprawę przeciw Grecji właściwej.
Wg Herodota ich flota liczyła ok 600 okrętów. Herodot bardzo często używa tej liczby w stosunku do perskiej floty. Jednak pamiętać należy, iż wyprawa ta odbyła się 4 lata po bitwie pod Lade. Zatem należy przypuszczać, iż była to ta sama flota i najprawdopodobniej nie przeszła znacznych modyfikacji a co za tym idzie nie przybyło w niej wielu nowych trier. Flota ta składała się zatem z trier, pięćdziesiąciowiosłowców, które mimo kończenia swej kariery w ówczesnych flotach jeszcze były znacznym ich odsetkiem a także z jednostek transportowych i pomocniczych.
  U brzegów Cylicji Persowie załadowali na swe okręty, piechotę oraz jazdę wraz z końmi i poprzez Samos, Naksos i Delos przybyli do Grecji i dokonali desantu na Eubei. Zdobyto i zniszczono Eretrię, która 4 lata wcześniej wraz Atenami wysłała swe okręty na pomoc powstańcom jońskim. Owa wyprawa skierowana była przeciw tym dwóm miastom w celu ich ukarania za pomoc w/w.
Poza tym chodziło o rozszerzenie wpływów perskim w środkowej części M. Śródziemnego.
Następnym etapem marszu Persów była równina maratońska. Tu doszło do bitwy, w której Persowie zostali rozgromieni. Uciekając dotarli do swych okrętów i celem ich był szybki manewr w kierunku Aten. Ponowny desant i zajęcie tego ważnego polis. Jednak Grecy przejrzeli zamiary wroga i zdążyli obsadzić miasto wojskami spod Maratonu. Manewr Persów się nie udał jednak mimo, iż w 490 r. p.n.e nie doszło do żadnej bitwy morskiej nie sposób, nie oddać ważnego znaczenia siłom morskim, które tu miały wykazać ogromną rolę w szybkim i bezpiecznym dostarczeniu ogromnej liczby wojsk do Grecji. Dokonano desantu i uratowano resztki wojsk lądowych a w końcu podjęto próbę zaskoczenia Greków atakiem na Ateny.

niedziela, 4 września 2011

Wyprawa tracka Persów

W 492 r. p.n.e. miała miejsce perska wyprawa przeciw Tracji i Macedonii. Dawniej uważano ja za pierwszą wyprawę przeciw Grecji jednak obecnie uznaje się jej cele ograniczone tylko do przygotowania gruntu pod wyprawy przeciw Grecji właściwej.
  Podczas tej wyprawy flota perska została zdziesiątkowana przez warunki pogodowe. Podczas okrążania przylądka Atos na Chalkidice perska armadę dopadł północny wiatr z porywami szkwału. Wg źródeł – Herodot – miał on rzucić wiele okrętów na skały przyl. Atos.
Ulec zagładzie miało ok. 300 jednostek z 20 tys. Ludzi na pokładach. Tak ogromne straty spowodowane były warunkami – sztorm - utonięcia oraz „potwory morskie porywające ludzi” – zapewne chodzi tu o rekiny, a także rozbicie przez fale o skały.
  Dokładna liczba ówczesnej floty perskiej biorącej udział w tej wyprawie nie jest znana. Jednak utrata ok. 300 okrętów i w/w liczby ludzi musiała być dotkliwa stratą dla Mardoniusza – króla perskiego. Wobec owej klęski i oporu plemion trackich Persowie wycofali się na swoje terytorium w Azji Mniejszej. Mimo wszystko tej wyprawy nie można uznać za zdecydowana porażkę. W efekcie tej wyprawy Mardoniusz podporządkował sobie trackie wybrzeże.