niedziela, 18 września 2011

Bitwa pod Mykale

 Po bitwie pod Salaminą działania zbrojne skoncentrowane były na lądzie. Tutaj prym wiedli Spartanie. Wiosną 479 r. p.n.e. Mardoniusz wznowił działania wojenne i ponownie zajął Attykę. Jednak latem tego samego roku jego wojska zostały rozgromione pod Platejami. Jeszcze przed wyżej wspomniana bitwa lądową uchodźcy z Chios poprosili o wysłanie floty do Azji Mniejszej. Odmówiono im jednak. Wojska Kserksesa stacjonowały jeszcze wtedy w Grecji właściwej i postanowiono, iż flota potrzebna będzie bardziej właśnie tu niż z dala od teatru wojny z Persami.
Po bitwie pod Platejami ponownie poproszono od pomoc ateńskiej floty. Tym razem byli to wysłannicy z Samos, gdzie stacjonowała flota perska. Doniesiono o demoralizacji załóg okrętów floty perskiej a także o przygotowywanym powstaniu antyperskim przez Greków zamieszkujących Azję Mniejszą. Flota grecka liczyła 250 trier. Załogi wzmocniono 5000 odziałem hoplitów. Doskonale się sprawdzali podczas abordażu a także w ewentualnych działaniach na lądzie.
 Perska flota stacjonująca na Samos liczyła wg Herodota ok 300 okrętów. Diodor podaje liczbę 400 szt., jednak skłaniać się należy do podań Herodota. Lądowe siły perskie liczyły wg Diodora 60 tys żołnierzy jednak i ta liczba wydaje się mocno zawyżona. Grecy nie wysłaliby 5 tys kontyngentu przeciw siłom 12 - krotnie większym. Najprawdopodobniej dość dużą część floty jak i armii lądowej stanowili Grecy zamieszkujący Azję Mniejszą. Nigdy nie byli pewnym elementem dla Persów a w czasie po bitwach pod Salaminą i Platejami stanowili raczej zagrożenie niż ofiarną służbę.
  Wodzowie perscy, kiedy dowiedzieli się o flocie greckiej zdążającej w kierunku Samos zdecydowali, iż nie będą stawać do boju na morzu. Ich ocena swych szans w starciu z Grekami wypadała na ich własną niekorzyść. Opuścili Samos i udali się w kierunku przyl. Mykale znajdującego się pomiędzy w/w wyspą a Miletem. Ruch ten był jak najbardziej uzasadniony ponieważ w okolicach Miletu stacjonowała perska armia. Persowie wyciągnęli swe okręty na brzeg i obwarowali je jak i cały obóz wałem z kamieni i drewna, który wzmocniono palisadą z wbitych w ziemię pali. Taka taktyka podyktowana była nastawieniem Jonów do armii Kserksesa, którzy w zamian za pomoc obiecywali nadpływającym Grekom wybuch antyperskiego powstania. Poza tym przeciw Persom płynęło 250 okrętów, które dowiodły swej wyższości pod Artemizjon i Salaminą.
Do bitwy doszło w sierpniu 479 r. p.n.e. Trudno jednak nazwać to bitwą morską. Kiedy Leutychides dotarł pod Mykale flota perska była już zamknięta w warownym obozie na brzegu morza. Jedyną możliwością zniszczenia perskich okrętów był atak na lądzie. Przed samą bitwą Grecy wezwali Jonów do otwartego wystąpienia przeciw Persom. W tym wypadku dowódcy perscy powzięli decyzję o wysłaniu odziałów Jońskich poza obóz a załogi z Samos rozbrojono. W tym momencie armię Kserksesa stanowili tylko rodowici Persowie. Dodatkowym zabezpieczeniem zewnętrznej strony obozu perskiego byli łucznicy. Wewnątrz ustawiono piechotę, która miała odeprzeć atak Greków. Hellenowie wylądowali na południe od obozu perskiego. 5-o tysięczny odział hoplitów został wzmocniono załogami trier. Po południu dotarli oni do perskiej warowni. Ateńczycy, Koryntyjczycy i wojsko innych polis szło wybrzeżem bezpośrednio w kierunku Persów. Spartanie natomiast obeszli wzgórza i mieli zaatakować z drugiej strony. Ateńczycy pierwsi dotarli do obozu perskiego. Mimo zaciekłej obrony łuczników zepchnięto ich do środka warowni i wdarłszy się za nimi Ateńczycy wraz z Koryntyjczykami rozpoczęli walkę już w obozie wroga. Jedynie rodowici Persowie walczyli do końca. Oddziały ludów podbitych w tej sytuacji salwowały się ucieczką. Od strony wzgórz nadeszli Spartanie wraz z oddziałami z Samos wcześniej rozbrojonymi i odesłanymi w głąb lądu. Walka przeistoczyła się w rzeź wojsk perskich. Jońskie wojska, które rankiem były jeszcze pod rozkazami wodzów perskich teraz dobijały resztki uciekających Persów. Grecy zdobyli obóz i zniszczyli flotę Kserksesa podpalając ustawione w obozie okręty. Dość dziwnie się Grecy zachowali paląc perskie triery a nie przejmując je pod swoja komendę. W tej chwili Persja straciła trzon swej floty i praktycznie nie liczyła się już na morzu. W rezultacie greckiego zwycięstwa pod Mykale doszło do antyperskiego powstania. Małoazjatyckie wybrzeże wraz z Jonią zostało wyzwolone spod perskiego panowania.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz